# Septic Flesh - Communion
Jeśli w muzyce metalowej można mówić o zespołach kultowych to z pewnością grecki Septic Flesh do nich będzie należał. W 2003 roku po nagraniu jednego z najlepszych albumów death metalowych jakie słyszałem "Sumerian Daemons" świat obiegła smutna informacja o rozpadzie zespołu.Około 5 lat później na jednym z serwisów metalowych przeczytałem iż Septic Flesh powraca (chociaż jest to najprawdopodobniej powrót tylko "na jedną płytę")! Po mniej więcej pół rocznym oczekiwaniu mogłem cieszyć się dźwiękami jej 9 utworów (jako zapowiedź albumu pierwszy ukazał się utwór "Lovecraft's Death"). Ale do rzeczy - cóż to za dźwięki!!!
01. Lovecraft's Death
Świetny wstęp, orkiestracja, "zawodzenie chórów" i mroczny, potężny wokal - piekielnie niesamowity utwór.
02. Annubis
Jeden z melodyjniejszych utworów z świetnym chórem. Klimat nadchodzącego zagrożenia.
03. Communion
Potężne uderzenie chóru, perkusji i gitar z genialną wstawką przypominającą mi przygotowanie do bitwy.
04. Babel's Gate
Nie wiem co napisać - zostałem zniszczony przez ten utwór - apokalipsa, szatan, potęga, częste zmiany tempa, szalona orkiestra w stylu muzyki Chaostar i miażdzący finał.
05. We The Gods
Ależ oni grają! Obok 04 z pewnością jedna z najmocniejszych pozycji.
06. Sunlight Moonlight
Oddech. "Spokojny", melodyjny utwór z momentami "czystej" wokalizy.
07. Persepolis
Piorunujące uderzenie przechodzące w wyciszony klimat grozy. Świetna orkiestra (jako tło a także na pierwszym planie), narastający klimat napięcia (wypowiadane po grecku słowa, bębny), najdłuższy z płyty.
08. Sangreal
Otwierające utwór cymbałki oraz fragment przypominający kołysankę (choć jako dziecko nie chciałbym jej usłyszeć :D). Później połączenie czystej wokalizy, growlingu i gitar, w tle powraca kołysanka a całość obarczona świętną melodią.
09. Narcissus
Utwór klimatem przypominający płytę "The Eldest Cosmonaut" - nieco w mojej opinii odstający od pozostałych (co nie znaczy słaby!).
Podsumowując - płyta ze wszechmiar genialna. Już dziś wiem, że znajdzie się na piedestale moich najlepszych płyt 2008 roku.
Ocena: 9.5/10

Postanowiłem zrecenzowac ten oto "wynalazek". Na płyte trafiłem zupełnie przypadkiem (tzw. archeologia muzyczna - czyli siadasz przed komputerem i przekopujesz dziesiątki serwisów w poszukiwaniu "czegoś nowego" - taki nałóg) i była ona dla mnie nie małym zaskoczeniem. To co panowie grają zdefiniowano mniej więcej jako "Medieval Experimental Black Death Metal" co tłumacząc na ojczysty język daje "średniowieczny, eksperymentalny black death metal".